W każdą sobotę od godz. 10,00 do ok. 12,30 odbywa się nabożeństwo, w którym może każda chętna osoba uczestniczyć.
Nabożeństwo rozpoczyna się wspólnym śpiewem i wspólną modlitwą, po której jest apel ewangelizacyjny, na którym m.in.
dziękujemy Bogu za konkretne Jego dobrodziejstwa w naszym życiu. Następnie o godz. ok. 10,30 prowadzimy studium
Szkoły Biblijnej w postaci otwartej dyskusji gdzie każdy chętny może zabrać głos na dany rozważany temat. Do każdej lekcji jest odnośnik, gdzie można szcegółowo zapoznać się z danym zagadnienem W IIII kwartale 2010r będziemy rozważać ogólny temat Paweł, wymieniając cechy charakteru, które utożsamia z owocem Ducha,
nieprzypadkowo zaczyna od miłości. Miłość jest najważniejszą cnotą chrześcijańską,
gdyż jest najważniejszą cechą Stwórcy. To miłość skłoniła Boga do stworzenia
ludzi, zachowania nas przy życiu, objawienia się nam i oddania swego
Syna, by nas odkupił.
Jan mówi prosto i wyraźnie: "Bóg jest miłością" (1 J 4,16). Ponieważ miłość
jest tak istotna w charakterze Pana, musi być ważna także dla nas. ""Kto mieszka
w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim" (1 J 4,16).
Niestety, słowo miłość jest dzisiaj używane w nieodpowiedni sposób. Ludzie
mówią, że kochają piłkę nożną, ulubione danie czy psa. Jednak tego rodzaju uczucie
nie ma znamion prawdziwej miłości Bożej (zob. 1 Kor 13,1-13). Prawdziwa
miłość jest czymś zupełnie innym, czymś, co wpływa na nasze istnienie, zmienia
nasz sposób życia i nasze relacje z innymi. Składniki miłości stanowią spójny
pakiet, a nie menu, z którego możemy sobie wybierać to, co nam się podoba,
odrzucając resztę. W tym tygodniu przekonamy się, czym jest prawdziwa miłość.
Pierwszymi chrześcijanami byli wyłącznie Żydzi, a Nowy Testament nie wskazuje na to, że obowiązywał ich nakaz porzucenia praktyki obrzezania czy ignorowania żydowskich świąt. Jednak, gdy poganie zaczęli przyjmować chrześcijaństwo, zrodziło to istotne pytania. Czy powinni oni poddawać się obrzezaniu? W jakim stopniu powinni zachowywać starotestamentowe prawo ceremonialne? Wreszcie konieczne okazało się zwołanie soboru w Jerozolimie w celu ustalenia w tej sprawie decydujących rozstrzygnięć (zob. Dz./Dz 15,1-41).
Pomimo wyraźnej decyzji zgromadzenia, aby nie nakładać na pogan rozlicznych rozporządzeń i przepisów, niektórzy chrześcijańscy nauczyciele nadal nękali zbory, utrzymując, że nawróceni poganie powinni zachowywać żydowskie przepisy i nakazy, w tym także nakaz obrzezania.
W pewnym sensie podobne problemy istnieją dzisiaj, tyle że w innej formie. Jakżeż często my, adwentyści, jesteśmy oskarżani o judaizowanie czy legalizm z powodu naszej wierności dziesięciu przykazaniom (a właściwie przykazaniu o sobocie). Jakżeż często słyszymy, że w nowym przymierzu prawo (a właściwie przykazanie o sobocie) zostało zniesione.
Z drugiej strony, czasami jako Kościół spotykamy się z ludźmi, którzy chcieliby narzucić nam więcej starotestamentowych przepisów i nakazów.
Dlatego List do Rzymian zawiera przesłanie, które jest tak samo ważne dla nas, jak dla rzymskich chrześcijan przed dwoma tysiącami lat.
Jeśli człowiek nie uzna tego, że nie jest sprawiedliwy, nie odczuje nawet potrzeby usprawiedliwienia (Bożego uznania grzesznika za sprawiedliwego w oczach Boga). Dlatego według Pawła pierwszym krokiem ku usprawiedliwieniu jest uznanie siebie jako bezradnego i beznadziejnego grzesznika. Rozwijając ten argument, apostoł przedstawia najpierw straszliwą deprawację pogan, którzy upadli tak nisko, ponieważ wyparli prawdziwego Boga ze swojej świadomości. Paweł wykazuje następnie, że Żydzi nie są wcale lepsi, a zatem nikt nie jest w stanie zbawić się przy pomocy swoich dobrych uczynków.
Ellen G. White przejrzyście wyjaśnia tę kwestię: "Niechaj nikt nie zajmuje takiego stanowiska, że jakiekolwiek dobre uczynki człowieka w choćby najbardziej nieznaczny sposób mogą umniejszyć dług zaciągnięty przez jego przestępstwo. Jest to fatalne zwiedzenie. Gdybyście to rozumieli, przestalibyście pielęgnować swoje marne poglądy i z pokorą serca przyjęlibyście dzieło pojednania. Ta kwestia jest tak mgliście pojmowana, iż tysiące tych, którzy twierdzą, że są dziećmi Pana, są w rzeczywistości dziećmi złego, bo polegają na własnych uczynkach. Bóg zawsze oczekiwał dobrych czynów, prawo ich wymaga, ale ponieważ człowiek upadł w grzech, jego dobre czyny stały się bezwartościowe, a jedyną wartość ma sprawiedliwość Jezusa. Chrystus jest w stanie zbawić na zawsze, bo zawsze żyje, by wstawiać się za nami" (komentarz Ellen G. White w: The Seventh-day Adventist Bible Commentary, t. VI, s. 1071). .... .... ... ... ...
"Odkupienie w liście do Rzymian"
Paweł i Rzym
Żyd i poganin
Wszyscy zgrzeszyli
Usprawiedliwieni przez wiarę
W tej lekcji dochodzimy do zasadniczego tematu Listu do Rzymian - usprawiedliwienia przez wiarę. Wyrażenie to jest porównaniem nawiązującym do języka prawniczego. Przestępca prawa zostaje stawiony przed sędzią i skazany na śmierć za popełnione czyny. Pojawia się jednak zastępca i bierze na siebie jego zbrodnie. Tym samym oczyszcza z zarzutów kryminalistę, który - przyjmując zastępcę - stoi przed sędzią nie tylko oczyszczony z winy, ale uznany za niewinnego tak, jakby nigdy nie popełnił zbrodni, z powodu których został przywiedziony na sąd. Jest tak dlatego, że zastępca, mając doskonałą reputację, oferuje ułaskawionemu kryminaliście swoje doskonałe przestrzeganie prawa. W ten sposób winowajca stoi przed sędzią tak, jakby nigdy nie zrobił nic złego.
Nikt nie twierdzi, że osoba ta była niewinna. Przeciwnie, jego wina jest udowodniona. Dobra nowina polega na tym, że pomimo winy otrzymuje on przebaczenie.
W planie zbawienia każdy z nas, ludzi, jest przestępcą. Zastępca, Jezus, ma doskonałą reputację i stoi na sądzie zamiast nas, a Jego sprawiedliwość zostaje przyjęta w miejsce naszej niesprawiedliwości. Dlatego też zostajemy usprawiedliwieni przez Bogiem nie ze względu na nasze uczynki, ale ze względu na Chrystusa, którego sprawiedliwość staje się nasza, gdy przyjmujemy ją przez wiarę. Stąd zwrot usprawiedliwienie przez wiarę. Bez względu na naszą przeszłość, gdy przyjmujemy Jezusa, stoimy przed Bogiem w Jego sprawiedliwości - jedynej sprawiedliwości, jaka może nas zbawić.
To dopiero dobra nowina! Chyba nie sposób sobie wyobrazić czegoś lepszego.
....
...
...
...
...